wtorek, 5 października 2010

Baśń prawdziwa o rzekach czyli unijne przynaglanie

"Za pięć lat bogate w ryby rzeki płynąć będą korytami o charakterze zbliżonym do naturalnego, ich wody będą czyste, a ich brzegi też będą miały naturalny charakter. Znikną przegrody uniemożliwiające migracje organizmów wodnych. Naturalny reżim przepływów i stanów wód zapewni wodę ekosystemom łęgowym, będzie też umożliwiał tworzenie się łach, płycizn, podmyć i meandrów. A tam, gdzie człowiek przekształcił już rzekę tak dalece, że jej unaturalnienie stało się niemożliwe, odbudowany zostanie przynajmniej jej przyrodniczy potencjał w zakresie czystości wody oraz biotopów dla fauny i flory. W czystych, rybnych jeziorach będzie się można bez obaw wykąpać. Flora (w tym fitoplankton, bentos i flora naczyniowa) i fauna jezior, a także stan ich strefy brzegowej, będą zbliżona do naturalnego. Poziom wód gruntowych przestanie się obniżać; nie będzie mieć miejsca przesuszanie się i zanikanie powiązanych z tymi wodami torfowisk. Wody podziemne będą czyste. We wszystkich obszarach Natura 2000 będzie dość wody odpowiedniej jakości, by umożliwić,przywrócenie właściwego stanu chronionych w tych obszarach siedlisk przyrodniczych i gatunków. Wyjątki od tych zasad będą wprawdzie miały miejsce, ale tylko w szczególnych, dobrze uzasadnionych, indywidualnie restrykcyjnie traktowanych przypadkach."

Brzmi jak naiwna bajka ekologów, ale jest to wymóg Unii Europejskiej, a konkretnie Ramowej Dyrektywy Wodnej. Według podpisanych przez Polskę zobowiązań do takiego stanu musimy doprowadzić nasze wody powierzchniowe: jeziora, rzeczki, strumyki i duże bajora najpóźniej w 2015 r. Do tej pory - w wyniku kłótni między dwoma dużymi zespołami badawczymi (o prestiż i duże pieniądze) - nie mamy opracowanego systemu monitoringu (brakuje metod opartych o wodne bezkręgowce) czyli nie będziemy w stanie sprawdzić, czy nasze działania rzeczywiście przynoszą pożądany skutek. Zaniedbania w zakresie recyklingu, zaniedbania w zakresie ochrony wód... za wszystko zapłacimy, w postaci kar finansowych. Słowo się rzekło, kobyłka powinna stać u płota! Sukces uzależniony jest od współpracy naukowców z instutucjami państwowymi i samorządowymi.

O tym wszystkim warto przypominać także w czasie kampanii wyborczej - żeby nie nie było, że naukowcy nie ostrzegali, nie monitowali! Do tych tematów na pewno wrócimy w czasie olsztyńskich, kameralnych spotkań z nauką. Na razie zapraszamy 18 października na spotkanie z p. Jackiem Bożkiem oraz projektem "zaadoptuj rzekę" (więcej szczegółów).

Z kolei Lubuski Klub Przyrodników zaprasza do Łagowa na konferencję poświęconą celom zaznaczonym w pierwszych akapitach, w terminie 8 – 10 kwietnia 2011 (piątek – niedziela).
St.Czachorowski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz