środa, 6 kwietnia 2011

Motyw chryzantemy w sztuce filmowej



Pomimo, iż rozłożysty kwiat chryzantemy jest japońskim symbolem narodowym, tak często uwiecznianym w klasycznych sztukach wizualnych to w kinie japońskim pozostaje motywem stosunkowo rzadko obecnym. Nie oznacza to wcale, że filmowcy japońscy, zwłaszcza reprezentanci pokolenia klasyków, symbol chryzantemy bagatelizowali całkowicie. Chryzantema jako metafora ulotnego piękna kobiecego, symbol nostalgii za utraconą młodością i szeroko pojętą przemijalnością ludzkiego życia często obecna jest w tytułach obrazów. W filmie Opowieść o późnych chryzantemach (1939) w reżyserii Kenjiego Mizoguchiego kwiat ten jest symbolem sentymentalnego stosunku samego reżysera do przeszłości Japonii oraz przenośnią mistycznej otoczki wokół starodawnych form teatralnych; dodatkowo podkreśla malarski wdzięk kompozycji kadrów. W 1954 roku Mikio Naruse nakręcił obraz zatytułowany Ostatnie chryzantemy, opowiadający o życiu starych gejsz. Kwiat staje się w tym wypadku dosłowną metaforą utraconej młodości bohaterek – ostatnia chryzantema jest tożsama z przekwitnięciem kobiecej urody. W obu w/w filmach sam obraz chryzantemy nie pojawia się na ekranie.


Gdy japońscy reżyserowie bezpośrednio obrazowali kwiaty chryzantemy czynili to zawsze na zasadzie impresji, wplatając w warstwę plastyczną obrazu zaledwie delikatne przebitki. Przeważnie chryzantemę łączyli silnie z obyczajowością, życiem rodziny japońskiej, umiejscawiając na pojedynczych kadrach bukiety kwiatowe towarzyszące ważnym uroczystościom, symbolizującym jednocześnie nieustanny i niezmienny cykl życia ludzkiego. W Kwiecie równonocy (1958 - kadr z filmu na zdjęciu wyżej) Yasujiro Ozu w początkowej sekwencji ślubu umieszcza bukiety z róż i chryzantem po lewej i prawej stronie ramy kompozycji. Samą chryzantemę ciężko jest dostrzec – stapia się ona z kolorowym tłem, stanowi integralny element polifonicznego wizerunku estetycznej harmonii, charakterystycznej dla niemal wszystkich dzieł japońskiego mistrza. Chryzantema, podobnie jak w kręgu kultury Zachodniej, również w Japonii jest kwiatem kojarzącym się z żałobą i pogrzebami. W filmie Gdy kobieta wchodzi po schodach (1960) Mikia Naruse ogromne kwiaty ciętych chryzantem włożonych do wazonów niemalże zdominowały kompozycję kadru, okalając łagodnie tradycyjny ołtarzyk ku pamięci zmarłego. Żywe rośliny stanowią nieodłączny element ceremonii pożegnalnej, za sprawą jasnych kolorów (biel i żółć) ustawione w bezpośredniej bliskości fotografii zmarłego dają żałobnikom do zrozumienia, że ich życie toczy się dalej. Jeden z najciekawszych sposobów na wykorzystanie narodowego symbolu odnajdujemy w dziele Keisuke Kinoshity Byłaś niczym dzika chryzantema (1955). W całym filmie mamy tylko jedno, trwające zaledwie 2 sekundy ujęcie na kwiat polnej chryzantemy, jednak stanowi ono kluczową alegorię smutku i żalu głównego bohatera za utraconą młodzieńczą miłością.


Zatem delikatny kwiat chryzantemy równie subtelnie wrósł w japońską symbolikę ekranową.


Tymoteusz Wojciechowski



* * * * *




  • 6 kwietnia (środa), godz. 17.30, p. Zofia Wojciechowska (i Stowarzyszenie Zielone Dzieci) opowie o niezwykłym japońskim kwiecie - cesarskiej chryzantemie.

  • 12 kwietnia (wtorek) godz. 17.00 Stanisław Czachorowski opowie o najpiękniejszym japońskim chruściku - Eubasilissa imperialis (Nakahara, 1915) z rodziny Phryganeidae, natomiast Paula Szarzyńska opowie o ogrodach japońskich.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz