czwartek, 12 maja 2011

Odnaleźć się w trawie...

Spotkania w niekomercyjnej przestrzeni publicznej na trawniku nadspodziewanie spotkały się z bardzo dużym zainteresowaniem. Wiele osób na ulicy i w sklepie (których nie znam i które znam) po poniedziałkowym spotkaniu na trawniku, pytało, czy się udało spotkanie. Wiele osób zapewniało, że to dobry pomysł i chciałoby jakoś dołączyć.

Dzisiejsze, czwartkowe spotkanie na kortowskim trawniku za rektoratem zorganizował student gospodarki przestrzennej - Mirosław Święcki. Na zwołane szybko, za pośrednictwem Facebooka, spotkanie zjawiło się 6 studentów i 3 pracowników (w tym prodziekan prof. Zofia Rzepecka, i dr Dariusz Konieczny), dominował Wydział Geodezji i Gospodarki Przestrzennej. "Kocyk na trawniku" odwiedził także reporter Radia UWM FM. O wartości spotkania nie przesądza masowość. Nie boimy się kameralności. W tłumie i tak nie da się rozmawiać, w tłumie jest tylko gwar. W kameralnych warunkach znacznie lepiej się dyskutuje. Bo jest to empatyczne spotkanie człowieka z człowiekiem...

Jest nas wielu, tych którzy złaknieni są kontaktów z innymi i są otwarci na coś nowego, ciekawi świata. Trawnik to tylko jedno z miejsc możliwych spotkań kameralnych z nauką i naukowcami oraz... ambitnymi studentami.

Dla mnie to spotkanie było zaskakujące. Spotkałem kolegę ze szkolnej ławy... po blisko 40 latach... I dowiedziałem się o ciekawych projektach realizowanych ze studentami gospodarki przestrzennej.

A najważniejsze, że chcemy się spotykać. Na pewno kolejny raz spotkamy się za dwa tygodnie. Tym razem przyjedziemy na rowerach i zagramy w szachy. A przy okazji porozmawiamy w kameralnych warunkach na różne tematy z nauką w tle. Ale nauką opowiadaną przystępnym językiem. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby w wielu miejscach "trawnikowych" i kawiarnianych spotykali się ludzie niezależnie od siebie. Przyślijcie tylko zdjęcia i relacje, ku upamiętnieniu i pokrzepieniu niezdecydowanych i nieśmiałych.

Stanisław Czachorowski

p.s. pomysłów i refleksji jest znacznie więcej. Powoli je wyartykułujemy.

1 komentarz:

  1. Oj, to żałuję, że nie wiedziałam o dzisiejszym "trawnikowaniu". Tym bardziej, że Zosia to moja koleżanka z podwórka :-)

    OdpowiedzUsuń