niedziela, 17 lutego 2013

Fizjologia muzyki i miasto uniwersyteckie

Kapitał społeczny do swojego rozwoju wymaga przestrzeni przyjaznej do spotkań i wymiany myśli. Olsztyn niby jest miastem uniwersyteckim, ale takich miejsc jest mało. W Kortowie brak takiej przestrzeni a miasteczko akademickie szybko wieczorami się wyludnia. Nie ma po co w zasadzie tam chodzić, jeśli nie ma  się zajęć. Z kolei olsztyńska Starówka, mimo sprzyjającego klimatu rzadko, jest odwiedzana przez kadrę profesorską. Jest jak odległe miasto. Na dodatek brak wygodnego ciągu komunikacyjnego, łączącego te dwa ważne dla miasta miejsce. Brak nawet ścieżki rowerowej, wszędzie przeszkadzają samochody.

Spokojne i niezobowiązujące spotkania o charakterze interdyscyplinarnym poszerzają horyzonty i pozwalają się wyrwać z głębokich i ograniczających kolein wąskiej specjalizacji. Poza parkiem technologicznym bez wątpienia trzeba Olsztynowi kawiarni naukowej i przestrzeni przyjaznej do nawiązywania relacji. Spotkania olsztyńskiej kawiarni naukowej Collegium Copernicanum odbywają się nieregularnie. Wśród nich są spotkania spontaniczne i zwoływane ad hoc. Takim spotkaniem było umówienie się na kawę z prof. Lechosławem Raganem, chóralistą z Wydziału Sztuki. Niezobowiązująco rozmowa zeszła na tok muzyki i biologii. By wspólnie i z różnych punktów widzenia zacząć zastanawiać się nad fizjologią muzyki, fizjologią słuchania.

Muzyka interesuje to, co się dzieje wewnątrz organizmu, w czasie słuchania muzyki. Przecież postrzegamy subiektywnie. Jakie znaczenie ma rytm i dźwięk? Kiedyś muzyka ściśle związana była z matematyką. Współcześnie neurofizjolodzy zastanawiają się jak zmienił się ludzki mózg pod wpływem nauki czytania i pisania. Naukowcy  zastanawiają się jak nowe technologie w postaci telefonów komórkowych, tabletów, komputerów i internetu zmieniają nasz sposób funkcjonowania i postrzegania świata. Bez wątpienie dzieje się coś w mózgu. Ale co?

Przy kawiarnianym stoliku doszliśmy do wniosku, że potrzebna byłaby interdyscyplinarna i międzywydziałowa współpraca w zakresie wymyślenia nowego, interdyscyplinarnego programu badawczego, roboczo nazwanego fizjologią słuchu muzycznego, fizjologią muzyki (biologicznymi uwarunkowaniami interpretowania muzyki itd.). Do tej pory muzycy na Wydziale Sztuki do swoich badań wykorzystywali metodologię pedagogiczną. Teraz rodzi się pomysł, aby zacząć zupełnie coś nowego i spróbować podejść do muzyki od strony procesów fizjologicznych i funkcjonowania mózgu. A więc nawiązać do zupełnie innej metodologii badań – badań przyrodniczych. Być może łatwiej udało by się zrozumieć czy jest coś rzeczywiście w muzykoterapii. Być może skończy się tylko na przyjemnej dyskusji przy kawie na olsztyńskiej Starówce, a być może dojdzie do kolejnych spotkań już bardziej uporządkowanych i nakierowanych na cel.

W leniwym sobotnim poranku rozmawialiśmy o żeglowaniu i rozmyślaniach na łódce. To taka nasza mazurska pływająca pustelnia. Ja jeszcze nie żeglowałem – prof. Ragan pływa od lat. Otrząsając się z natłoku spraw pilnych i hałaśliwie ważnych może uda się nam latem spotkać na łódce na mazurskich jeziorach i porozmyślać. O czymkolwiek.

W strategii województwa warmińsko-mazurskiego ostatnio sporo uwagi poświęca się edukacji i kapitałowi ludzkiemu (innowacyjna gospodarka). Aby to dojrzewało, potrzebne są nie tylko parki technologiczne i uniwersytety, potrzebna jest przestrzeń, w której ludzie się spotykają i mają czas rozmawiać ze sobą. Poza aparaturą potrzebne są relacje. Relacje z ludźmi, a zwłaszcza profesorów ze studentami. Nie tylko na sali wykładowej, ale i w działaniu. W tym sensie dobra przestrzeń w postaci parków, zieleni i urokliwych kawiarni potrzebne są Olsztynowi jako miastu uniwersyteckiemu.

Stanisław Czachorowski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz