wtorek, 17 kwietnia 2012

Drugie seminarium na akademickim trawniku czyli zmieniamy świat (tu i teraz)

„W naszej kulturze istnieje dziś wielki głód sensu, głód rzeczy, które łączą nas ze światem i innymi ludźmi, i które naprawdę dają pokarm duszy. Robienie na drutach to jeden ze sposobów, by poświęcić czas na docenienie świata, na odnalezienie tego sensu i nawiązywanie więzi.”
Bernadette Murphy

Seminarium na trawniku jest również próbą zwolnienia i zastanowienia się. Jest próbą docierania do sensu i istoty wystąpień publicznych (komunikacja) a nie zatrzymywanie się nad powierzchownym rytuałem referatów i wykładów. Seminarium jest otwarte w podwójnym znaczeniu: na otwartej przestrzeni jak i otwarne na uczestników (każdy może przyjść i być aktywnym).

„Życie w pośpiechu w nieunikniony sposób staje się płytkie. Kiedy pędzimy przed siebie, ślizgamy się po powierzchni i nie nawiązujemy prawdziwych relacji z ludźmi i otaczającym nas swiatem”
Carl Honoré (książka p.t. „Pochwała powolności”)

Nie chcemy się ślizgać w przestrzeni akademickiej. Chcemy pełnej komunikacji, bo ta jest podstawą życia akademickiego i rozwoju wiedzy. Chcemy mówić do ludzi, a nie tylko w ich obecności. Sensem seminarium na trawniku nie jest szokowanie czy robienie medialnego show. To tylko element przekazu pewnej filozofii życia i sposobu kształcenia. Uczymy się przemawiać nie tylko słowem ale i sytuacją. Jest to przekaz kierowany nie tylko do studentów, uczestniczących w zajęciach ("autoprezentacja" na Wydziale Biologii i Biotechnologii), ale i przekaz intedyscyplinarny i kierowany do środowiska pozaakademickiego. Jest formą kształcenia pozaformalnego i ustawicznego we współpracy ze środowiskiem pozaakademickim (np. dziennikarzami).

W sewej istonie nie jest więc do medialny happening lecz aktywne poszukiwanie Nauki 2.0. Termin Science 2.0 nawiązuje do web 2.0 i do ulepszonych wersji porogramów. Nowa wersja wynika z konieczności aktualizacji, bo coś ulepszono lub trzeba zauktualizować do nowszego sprzętu (otoczenia). Nauka 2.0 nie odnosi się tylko do wykorzystania internetu i e-learningu w badaniach naukowych. Trafniej ujmuje to podejście CITTRU:
„Termin Nauka 2.0, (…) Odnosi się nie tylko do narzędzi internetowych, ale obejmuje także zestaw innych zjawisk (promocja i marketing, interdyscyplinarność, otwarty dostęp, kontakty z otoczeniem nauki), które mają wpływ na kondycję sektora wiedzy. W Polsce Naukę 2.0 należy rozumieć szerzej niż badania oparte o internet. Naszym zdaniem definiowanie Nauki 2.0 tylko w odniesieniu do naukowej komunikacji internetowej jest prawdziwe w kontekście krajów zachodnich, gdzie (inaczej niż u nas) nauka już dawno wyszła poza dwie kanoniczne sfery - badania podstawowe i dydaktykę. Tam od lat istnieją ośrodki popularyzujące wiedzę (i na tym zarabiające), promujące odkrycia naukowe, komercjalizujące wynalazki, zabiegające o pozapaństwowe fundusze (prywatne, pochodzące od organizacji non-profit lub biznesu).”

W moim rozumieniu obecne warunki społeczne i technologizcne na tyle się zmieniły, że konieczne jest upgradowanie (uaktualnienie) całego systemu nauki zinstytucjonalizowanej i misji uniwersytetu. Nauka uniwersytecka staje się coraz bardziej otwarta i mocniej osadzona w swoim szerokim i wielowarstwowym otoczeniu. W tym kontekście II Seminarium na trawniku jest krokiem ku Nauce 2.0 w Olsztynie.

„Zamiast zastanowić się nad czymś głęboko lub pozwolić, by jakaś myśl dojrzewała niespiesznie z tyłu głowy, instynktownie rozglądamy się za najbliższym telewizorem czy innym środkiem przekazu i serwowanymi przezeń strzępkami informacji.”
Carl Honoré

Spotkanie "w sercu" miasteczka akademickiego, tuż pod rektoratem, jest w jakimś sensie manisfestacją ideową, odnoszacą się nie tylko do uniwersytetu ale i człowieka w mieście. Nie tylko w Kortowie są trawniki do odzyskania na wspólną przestrzeń publiczną i niekomercyjne spotkania. Trawnikowe spotkanie jest formą tworzenia (prawie jak śniadanie na trawie – ale nie tylko o sztuki plastyczne tu chodzi). W tym roku odbywa się hasłem „Zmieniamy świat – geny czy dusza czyli spór o człowieka”.

Mamy czas, aby zastanawiać się i dyskutować. Rozpoczynamy długą majówkę w odzyskiwaniu przestrzeni publicznej. Spotkanie z atmosferą Central Parku i Hyde Parku jest bezalkoholowe, ale z konsumpcją i grillem, a najpewniej i muzyką. Poza kameralnymi dyskusjami przewidzanych jest kilka studenckich wystąpień, m.in. czy można wychodować szynkę w probówce czyli mięsko dla wegetarian. Będzie o chemii miłości czyli jak miłość widzą biotechnolodzy. Będzie o epigenetyce i abiogenezie, będzie i o egoistycznym genie czyli o tym co czyni człowieka człowiekiem. Będą nie tylko studenci i pracownicy Wydziału Biologii i Biotechnologii. Swoją obecność zgłaszają coraz to nowe osoby z UWM jak i spoza środowiska akademickiego. Wszyscy jesteśmy równi wobec poszukiwań sensu i istoty życia.

Co zrobić, aby dołączyć? Wystarczy przyjść 24 kwietnia (wtorek) w godzinach 13.00-16.00 (być może spotkanie się przeciągnie) na trawnik za rektoratem w Kortowie. Prosimy zabrać ze sobą: egzystencjalne pytania o sens, kocyk, coś do zjedzenia lub picia, jakąś grę planszową i dobry humor. A jeśli jest ktoś z daleka? To wszędzie są trawniki i miejsca dogodne do rozmyślań i dyskusji. Dołącz do nas gdziekolwiek jesteś i bez względu czy masz dostęp do internetu. Już zapowiedziały udział osoby m.in. z Książą, Gdańska, Elbląga (a będzie tych miejsc więcej). Nawet nie musi być tego samego dnia. Długa, akademicka dyskusja w kawiarni naukowej na trawniku i odzyskiwanie przestrzeni publicznej rospoczyna się już… pod koniec kwietnia.

I na zakończnie jeszcze jeden, dłuższy cytat z wypowiedzi socjologa, prof. Zygmunta Baumana:
"Kiedy miałem 30 lat, nikomu do głowy by nie przyszło, żeby posądzać o kradzież kogoś, kto się napił wody z cudzej studni. Natomiast dzisiaj, gdy woda jest w butelkach, kosztuje funt dziesięć i pan się jej bez płacenia napije, to będzie kradzież. A to dlatego, że rozciągnięto rynkowe zasady na używanie wody, którą kiedyś uważano za dar Boży czy też wspólną własność. Ze słuchaniem muzyki chcą zrobić to samo.

Zawsze uważałem, że myślami trzeba się dzielić, a nie za nie płacić. Internet nie internet, tysiące ludzi powtarza dziś moje myśli, nie tylko mi nie płacąc, ale nawet się na mnie nie powołując. I ja się z tego cieszę: po to wszak myślę i po to piszę, żeby jak najwięcej ludzi to przeczytało i przyjęło. To jest moje powołanie, innego nie mam. "

Powołaniem uniwersytetu jest dzielenie się wiedzą...

Stanisław Czachorowski

Więcej o spotkaniu:
1. Stona na Facebooku.
2. Strona na blogu Wydziału Biologii
I dwa filmiki wspomnieniowe z ubiegłego roku: Central Park w Kortowie, Parking Day

1 komentarz:

  1. tu mała relacja:
    http://czachorowski.blox.pl/2012/04/Zycie-w-pospiechu-staje-sie-plytkie.html

    OdpowiedzUsuń