środa, 7 września 2016

Maść czarownic (do latania) z Wimlandii czyli o tym jak nauka wspiera lokalną przedsiębiorczość


Wbrew pozorom będzie całkiem poważnie i w pełni naukowo. Wykład przygotowany na Europejską Noc Naukowców dotyczy turystyki, bioróżnorodności i lokalnych produktów spożywczych i transferu innowacyjności do małych przedsiębiorstw z Warmii i Mazur. Jak i po co naukowcy odtworzyli dawną maść czarownic do latanie i dlaczego malowane są kamienie? Tego będzie można dowiedzieć się w czasie wieczornego wykładu. Będzie też maść czarownic do latania i będzie ją można spróbować/wypróbować.

 Opowiem także o nowoczesnych formach turystki aktywnej, żywności funkcjonalnej i ekologicznej, wspomne o cittaslow i ochronie przyrody. Współpraca uniwersytetu z małymi przedsiębiorstwami rodzinnymi w zakresie agroturystyki, turystyki, produkcji zdrowej żywności, gastronomii przynosi dobre owoce. Co to jest Wilmandia i gdzie jej szukać? Też o tym wspomnę. Będą nawet rozdawane mapy Wimlandii.

Maść do latania naprawdę kiedyś istniała. A czarownice? Też były ale jedno i drugie miało inne znaczenie niż teraz im przypisujemy. Odtwarzanie maści czarownic jest formą edukacji przyrodniczej i działaniem na rzecz ochrony bioróżnorodności i atrakcyjności turystycznej Warmii i Mazur. W ten sposób wspieram kreatywnością gospodarkę lokalną i współpracuję z lokalną przedsiębiorczością. Po to właśnie powstało na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim Centrum Badań nad Dziedzictwem Kulturowym i Przyrodniczym.

Maść czarownic do latania zawiera lokalny kontekst kulturowy z nutą dowcipu, który jest pomocny w promowaniu lokalnej żywności i dziedzictwa kulinarnego. Nasi przodkowie świat poznawali organoleptycznie i obserwując skutki. Świadomie i nieświadomie eksperymentowali na sobie, gdzie głód i choroby motywowały do kolejnych prób i poszukiwań. Teraz korzystamy z ogromnego bogactwa roślin i zwierząt jako pokarmu, kosmetyków, leków. Ale te odkrycia poprzedzały niezliczone próby wielu pokoleń, w tym otruć, śmierci i różnych porażek. Sporo z tego dawnego dziedzictwa zapomnieliśmy. Teraz na nowo je odkrywamy. Przykładem jest pokrzywa, która niedawno wróciła do kulinarnych łask. Liczy się nie tylko smak ale i opowieść. Jest więc zupa z pokrzywy, pierogi z pokrzywą czy nawet lemoniada pokrzywowa. Lokalna i unikalna specjalność, w sam raz do pogłębionej turystyki. Dla ludzi poszukujących intelektualnej przygody.

Od roku mamy już maść czarownic. I to o niej oraz o lokalnych producentach żywności wysokiej jakości będzie opowieść.

Opis wydarzenia na stronie Nocy naukowców


Stanisław Czachorowski


Więcej:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz