poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Kortowski Hyde Park?

Londyński Hyde Park, a raczej jego część – Speaker’s Corner- to miejsce spotkań mówców głoszących swoje poglądy i różnego rodzaju ekscentryków, mających swoje wizje naprawiania świata, to miejsce wypowiadania wszelakich poglądów na dowolny temat (pod warunkiem nieobrażania królowej). Obecnie, w dobie internetu, wydaje się, że takie miejsce może powoli tracić na znaczeniu. Niewątpliwie jest jednak atrakcją dla turystów.
Sam, goszcząc jakiś czas temu w Londynie, właśnie Hyde Park wpisałem na listę miejsc wartych odwiedzin obok Tower of London czy British Museum. Przyznaję, Speaker’s Corner, to ciekawe miejsce. Można tam było spotkać osobników wygłaszających różnego rodzaju teorie na tematy im bliskie, np. religii, nietolerancji, niesprawiedliwości na świecie czy zgubnego wpływu alkoholu na życie człowieka. Często mówcy nie wzbudzali swoimi wystąpieniami najmniejszego zainteresowania, ale brak słuchaczy nie przeszkadzał im w kontynuowaniu przemówień. Byli też tacy, którzy z uwagi na poruszanie interesujących tematów, gromadzili sporo słuchaczy i wówczas dochodziło do polemik, ciekawej wymiany zdań, często okraszonej humorem.
Tworząc takie miejsce w Polsce należałoby się zastanowić czy demokracja u nas jest dostatecznie silna i dojrzała. Czy możemy zaufać potencjalnym użytkownikom takiego miejsca, że nie nadużyją go do siania nienawiści, czy nie wykorzystają dla promowania haseł godzących w porządek społeczny. Z pewnością konieczne byłoby wprowadzenie pewnych ograniczeń co do tematów, osób czy wydarzeń jakie można byłoby komentować.Z drugiej strony trzeba pamiętać, że idea Speaker’s Corner oparta jest na wolności słowa.
Niewątpliwie temat utworzenia takiego miejsca jest wart uwagi, ale wymaga głębokiego zastanowienia nad swoistym regulaminem funkcjonowania "naszego" Hyde Parku aby wyeliminować ewentualne zagrożenia. Przykładem może być wspomniany już przeze mnie internet. Wypowiedzi internautów często pełne są inwektyw, pomówień , bezpodstawnych oskarżeń. Trochę obawiam się, że tak mógłby wyglądać "nasz" Hyde Park. Ale z drugiej strony, przy zastosowaniu pewnych ograniczeń, może właśnie takie miejsce stałoby się platformą dla młodych (i nie tylko) ludzi pozwalającą im w sposób kulturalny wyrażać swoje zdanie na interesujące ich tematy.
Andrzej Buszko

więcej o spotkaniu na trawniku

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz