czwartek, 1 kwietnia 2010

Jakie jest dziennikarstwo naukowe w Olsztynie?

Spotkanie w DŚT olsztyńskich dzienikarzy i naukowców powoli owocuje różnymi pomysłami. Ewidentnie brakuje nam wspólnych spotkań i wzajemnego poznania się. Wiele ciekawych badań, realizowanych w kortowskim miasteczku uniwersyteckim jest niezauważona. Naukowcy muszą nauczyć się ciekawie opowiadać o swoich pasjach badawczych a dziennikarze muszą nauczyć się wyszukiwać interesujące całe społeczeństwo tematy i zgłębiajacych je naukowców.

Jaka jest w tym procesie rola dziennikarstwa naukowego? Czy ma ono szanse pełniej rozwinąć się w Olsztynie?

Świetlana przyszłość dziennikarstwa naukowego – refleksje po wykładzie Benniego Molsa:
"(...) gość z Holandii (...) na samym początku oznajmił, że „przyszłość dziennikarstwa naukowego jest świetlana, ale…”. (...) podkreślał, że ludzie są zainteresowani nauką i technologią. Chcą o niej się dowiadywać, bo coraz mocniej wkracza do ich codziennego życia i światopoglądu. Niezależnie, jakim przemianom ulega dziennikarstwo naukowe, zapotrzebowanie na jego produkty będzie istniało.
Wcześniej dziennikarze naukowi pełnili funkcję „mężów zaufania”, którzy dobierają informacje i przedstawiają je czytelnikom. To myśmy uznawali, co ludzie chcą wiedzieć, co powinni wiedzieć i co jest dla nich fajne. Dziś to czytelnicy decydują, co chcą wiedzieć, co mają prawo wiedzieć i jaką informacją chcą się dzielić z innymi. Z ery „zaufaj mi” przeszliśmy do epoki „pokaż mi”.
Przemiany te (...) zawdzięczamy rozwojowi Internetu. Ludzie mają dziś niemal nieograniczony dostęp do wiedzy i dużą łatwość w wyszukiwaniu tego, co chcą się dowiedzieć. Mimo to raczej nie należy się spodziewać, by sami chcieli przedzierać się przez trudne publikacje naukowe czy dzwonić do instytutów po wyjaśnienia nurtujących ich problemów. Potrzebni im są zawodowcy, którzy wykonają tę pracę. Dlatego nasza przyszłość jest świetlana, ale – jak powiedział Bennie – „tylko wtedy, gdy w centrum znajdzie się Internet”. Papier, jego zdaniem, stanie się rodzajem dodatku, wręcz produktem ubocznym. Być może papierowe wersje gazet, czasopism, nawet książek będą drukowane wyłącznie na życzenie klienta."

Niektóre refleksje przydatne są także do dyskusji nad przyszłością dzienikarstwa w Olsztynie. Aby lepiej się zrozumieć jak i zrozumieć rzeczywistość nas otaczającą, dziennikarze i naukowcy powinni się częściej postykać i dyskutować. W Olsztynie są chętni na takie spotkania... więc niebawem szczegóły!

St.Czachorowski

1 komentarz:

  1. wspomnienie spotkania w listopadzie 2009
    http://www.youtube.com/watch?v=VGdr0wiUVpU&feature=related

    OdpowiedzUsuń