czwartek, 24 czerwca 2010

Czy my - jako społeczeństwo - głupiejemy?

Witam serdecznie ludzi z naukowej kawiarenki, w której czasami udawało mi się bywać.
Po wakacjach wrócę do zgłoszonego wcześniej pomysłu debaty zainteresowanych środowisk pod roboczym hasłem "Czy my - jako społeczeństwo - głupiejemy?"
Chodzi o mechanizm zadziwiającej rozbieżności. Z jednej strony mamy niski poziom debaty publicznej, zbyt wręcz agresywny i prostacki poziom kultury codziennej, zbyt nachalną komercjalizację wszystkiego, niemalże powszechne i instytucjonalne niedoceniania postaw twórczych i wręcz zerową orientację w znajomości osiągnieć w sferze nauki i sztuki, a z drugiej strony jest ... - uwaga! -... ogromna rzesza osób studiujących, zdobywających tytuły naukowe i pracujących na stanowiskach tzw. inteligencji.
Do tego dziwnego krajobrazu dochodzi wytworzona klasa próżniacza zwana obecnie celebrytami, która siłą swoich torebek z cekinami i kapeluszami od stylistów przygasza popularnością poetów i noblistów. Ba! Cieszy się nawet miarą autorytetów. Nie znaczy to, że codziennie na śnadanie mamy czytać podręcznik z chemii, czy recenzję ze spektaklu w teatrze eksperymentalnym, ale to, że powinniśmy mieć szerszy pogląd na życie, umieć oceniać świat, wyławiać wartości ponadczasowe i nabierac szacunku do dziedzin kształtujących rozwój cywilizacyjny.
Pisząc "my" myślę o nas wszystkich i zgłaszam uwagę do elity intelektualnej z krytyką tego, że właściwie nie robi nic, by podnieść pułap społecznego forum.
Obijamy się obok siebie jak wolne elektrony - może to i dobre, ale nie skutkuje czymś trwale dobrym.

Z pełną wiarą w to, że po wakacjach wszycy zechcemy zmieniać coś w tym temacie, serdecznie pozdrawiam. I do zobaczenia.
Elżbieta Mierzyńska

1 komentarz:

  1. inny głos w tej sprawie, tak przed debatą (nie polemika lecz spojrzenie z nieco innej strony):
    http://czachorowski.blox.pl/2010/06/Czy-glupiejemy-czy-tylko-nam-sie-tak-wydaje.

    OdpowiedzUsuń