poniedziałek, 15 marca 2010

Łomżyńska Giełda pomysłów na życie

Targi uczelni to nie tylko miejsce rozdawania długopisów, cukierków i innych reklamowych gadżetów. Młodzi ludzie na prowincji całkiem na serio pytają „co dalej” czy i po co warto studiować, gdy na rynku pracy bezrobotny maturzysta wygląda podobnie do bezrobotnego magistra.

Od 10. lat w Łomży organizowana jest „Giełda pomysłów na życie”, ale podobnych spotkań w prowincjonalnych miasteczkach jest więcej. To także okazja abyśmy zobaczyli piękno „odrapanej” ale autentycznej prowincji i zaproponowali coś więcej niż rozdawanie folderów reklamowych. To okazja na ciekawy wykład i dyskusję, mniej lub bardziej kameralną. Piękno poszukiwań i młodzieńczej ciekawości jest ważniejsze od pięknych wnętrz. Celem jest spotkanie i autentyczna dyskusja a reszta jest tylko towarzyszącą dekoracją.

Takie wyjazdy i wykłady możemy traktować jako mało ważny, konieczny obowiązek. Ale także jako przyjemność autentycznych spotkań z tymi, dla których dotarcie na olsztyńską starówkę jest nie możliwe, ze względu na odległość, czas i pieniądze. Idzie wiosna, a ja mam nadzieję, że będzie więcej okazji do kameralnych dyskusji o nauce i z naukowcami, gdzieś daleko, w lesie, nad jeziorem, w małych miasteczkach lub innych niecodziennych miejscach. Słuchaczy wielu ale czy nie zabraknie "profesorów", gotywych poświęcić czas i splendor osobisty?

St. Czachorowski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz