piątek, 10 września 2010

Uniwersytet Dzieci i nauka w popkulturze

Po dynamicznym rozwoju uniwersytetów trzeciego wieku obecnie obserwujemy powstawianie uniwersytetów dzieci. Jak to się dzieje, że ludzie nie mają przesytu wiedzy o świecie realnym? Nauka w ławkach szkolnych trwa dłużej niż kiedyś, a mimo to do wiedzy garną się nie tylko seniorzy (na chłopski rozum ta wiedza jest im do niczego nie potrzebna?) ale i młodzież szkolna! Nie mają dość nauki w szkole?

Powstające "nietypowe" uniwersytety są tylko dowodem, że nauka stała się elementem popkultury. Wskazuje na to także zainteresowanie tzw. trzecią kulturą. Badania wskazują, że na przykład Europejczycy bardziej są zainteresowani informacjami z nauki i nowych technologii niż informacjami ze sportu i polityki. Media jeszcze tego nie dostrzegły. Zaledwie nieśmiało pokazują się kolumny i działy naukowe w gazetach i portalach internetowych.

Pierwszy uniwersytet dzieci powstał w 2002 r. w Niemczech. W Polsce uniwersytet dziecięcy miał swoją pierwszą inaugurację w 2007 r. , obecnie działa w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu i Olsztynie. W Olsztynie chętnych jest więcej niż możliwości - do tej pory zapisało się ponad 400 dzieci, a oczekujących na "wolne miejsce" jest dużo więcej. Najmłodszym studentom najbardziej odpowiada możliwość aktywnego uczestniczenia w doświadczeniach oraz bezpośredni kontakt z naukowcami. Zapewne te same powody są przyczyną rosnącej popularności pikników naukowych (w Olsztynie mamy wrześniowe Olsztyńskie Dni Nauki i Sztuki), pokazów plenerowych, muzeów interaktywnych.

Powszechne zainteresowanie nauką i aktywnym uczestniczeniem w badaniach naukowych bez wątpienia zmieniają świat. Także technologie cyfrowe oraz interaktywny web 2.0 stwarza zupełnie nowe możliwości. Chyba na nowo trzeba przemysleć charakter programowy i sposób funkcjonowania nie tylko publicznych środków przekazu (radia, telewizja, prasa, internet) ale i modelu szkoły oraz modelu uniwersytetu. Wykładowca uniwersytecki coraz częściej spotykał będzie się w murach uniwersyteckich z "niecodziennymi" studentami oraz w coraz większym zakresie przekazywanie wiedzy realizował będzie w formie e-learningu.

Stanisław Czachorowski
(fot. archiwum)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz