poniedziałek, 17 maja 2010

Spotkanie z olsztyńskimi hydrobiologami

20 maja gościć będziemy dr hab. Julitę Dunalską i olsztyński oddział Polskiego Towarzystwa Hydrobiologicznego (Kawiarnia Moja, godz. 17.30).
Porozmawiamy o dalekich podróżach olsztyńskich hydrobiologów oraz o badaniach naszego "siódmego cudu świata". Co wiemy o naszych jeziorach? Co w nich żyje, co im zagraża i jak można "leczyć" jeziora.

niedziela, 16 maja 2010

Kawiarnia naukowa i festiwale nauki

"Spotkania z nauką wzbudzają tak duże zainteresowanie, że są już atrakcjami nawet mniejszych miast np.: Olecka, Nysy, Cieszyna czy Piły. W 2009 roku w Polsce zorganizowano 29 festiwali nauki. Były wśród nich tak znane już wydarzenia jak: Festiwal Nauki w Warszawie, Bałtycki Festiwal Nauki, Dolnośląski Festiwal Nauki czy Festiwal Nauki w Krakowie, ale swoje spotkania organizowały też znacznie mniejsze ośrodki naukowo-dydaktyczne. Te największe miały w programie po kilkaset prezentacji, pokazów, wykładów.

Z rozmaitych form popularyzacji wiedzy mogli także skorzystać mieszkańcy i goście np: Skierniewic, Sandomierza, Siedlec, Włocławka. Ciekawscy mogli wybrać się również do Olecka na III Festiwal Nauki i Sztuki czy III Festiwal Nauki "Wehikuł Czasu" w Pile. (...)
Idea popularyzacji nauki pojawiła się po raz pierwszy we wrześniu 1831 roku w Wielkiej Brytanii. Powstało wówczas Brytyjskie Stowarzyszenie Wspierające Naukę (The British Association for the Advancement of Science). W styczniu 2009 roku zmieniło ono nazwę na The British Science Association.
(...) Jednym z efektów prężnego ruchu festiwalowego jest również pojawienie się popularyzatorów nauki - naukowców, pasjonatów nauki i dziennikarzy, którzy w przystępny dla przeciętnego odbiorcy potrafią opowiedzieć nawet o najbardziej skomplikowanych zagadnieniach naukowych. "

źródło (PAP nauka, czytaj więcej)
W kameranych spotkaniach z nauką czasem uczestniczą i najmłodsi (jak widać na zdjęciu). Sama natomiast idea olsztyńskiej kawiarni naukowej to codzienne uzupełnienie bardziej odświętnych, masowych i widowiskowych festiwali nauki. Chcemy pokazać jak duże jest zainyteresowanie wiedzą i poznawaniem, jak duza i liczna jest w Olsztynie grupa "konsumentów" informacji naukowych i popularnonaukowych (przykładem może być wczorajsza europejska Noc Muzeów) . Warto dla nich pisać, nagrywać, kręcić. Dziennikarzy z różnych mediów zapraszamy do głębszej współpracy.

sobota, 15 maja 2010

Inna twarz Kortowiady

Zazwyczaj w mediach codziennych Kortowiada pokazywana jest od strony wielkich koncertów, picia piwa w krzakach, ulicznej parady. W tłumie młodych ludzi studenci stanowią zaledwie 30 %. Ale w czasie Kortowiady dzieje się wiele innych, kameralnych i ambitniejszych spotkań, dyskusji, zabawy wymagającej intelektualnego wysiłku. To nie tylko teatralno-skeczowe zabawy w czasie boju wydziałów, ale i kameralne "eventy". Przykładem jest spotkanie w klubie Baccalarium w dniu 14 maja, gdzie studenci różnych wydziałów i kierunków (biotechlologii, nauk technicznych, filozofii itd.), spotkali się aby podyskutować o wyobraźni i literaturze fantastyczno-naukowej.
To ambitne jest zazwyczaj kameralne, w małym gronie i umyka powierzchownej uwadze mediów. Z daleka i w pośpiechu nie wiele widać. Żeby wiedzieć "co w Kortowie piszczy", trzeba się zatrzymać, pochylić (poświęcić czas) i uważnej poobserwować.
St.Cz.
ps. więcej zdjęć z Kortowiady

czwartek, 13 maja 2010

Mazurska Izba Regionalna w Ełku

Minimuzea, wystawy, galerie w witrynie etc. to małe formy wykorzystywania przestrzeni publicznej. Na zdjęciu fragment ekspozycji zatytułowanej "Mazurska Izba Regionalna", znajdująca się w miejskim przedszkolu w Ełku. Gdzieś "pod schodami", z wykorzystaniem małego fragmentu wolnej przestrzeni. Piękne i edukacyjne. A takich małych "izb pamięci", miniwystaw kolekcjonerskich, nawiazujących do historii techniki, historii regionalnej codzienności, jest w placówkach oświatowych więcej. Co prawda nie są powszechnie dostępne, ale na codzień ogladają je liczne osoby. Podobnie jest z dekoracjami w kawiarniach, restauracjach czy nawet witrynach sklepowych. To sposób na niekonwencjonalne odzyskiwania przestrzeni publicznej. Czekając na profesjonalne muzea nauki i technili póki co cieszyć będziemy się małymi formami ekspozycji.

Historię techniki, naukę, sztukę, refleksję nad światem we wszelakiej postaci, pokazywać (upowszechniać i udostępniać na wolnej licencji) można w różnych miejscach. Będziemy chcieli pokazywać takie miejsca i w miarę możliwości organizować spotkania dyskusyjne w tak odzyskiwanych przestrzeniach publicznych i edukacyjnych. Mile widziane sugestie, propozycje, informacje itd.
St.Czachorowski

środa, 12 maja 2010

Kawiarnia naukowa na falach eteru

Kameralne spotkania z nauką już na stałe zagościły w radiu Planeta. Raz w miesiącu red. Marek Jarmołowski nagrywa kilkunastomonitowe dyskusje o nauce. Jest to przedlużenie spotkań w kawiarni naukowej naszego nieformalnego klubu profesorów Collegium Copernicanum. W ostatni wtorek w "kawiarnianym" studiu gościła prof. Renata Ciereszko i opowiadała o badaniach w Laboratorium Diagnosytyki Molekularnej Wydziału Biologii. Narodził się także pomysł na częstsze radiowe wizyty we wspomnianym laboratorium.

Pomysłów jest oczywiście więcej, ale będzie okazja o nich jeszcze opowiedzieć. Badania naukowe są ciekawe i mogą być "newsem", wymaga to jednak współracy dziennikarzy i nakowców. Tych pierwszych częściej zapraszamy do naszej kawiarenki naukowej.
St.Cz.

wtorek, 11 maja 2010

"Prowincjonalne" okno na świat

Okno ma w sobie coś magicznego, symbolicznego, refleksyjnego. Jest w tym coś z ciekawości świata, otwartości i chęci poznania. I swiatło tak pięknie się układa... Okno w Dziuchach - tak jak wiele innych - ma te elementy. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość...

I zostawiłem tam swój ślad :).
St.Cz.

Eden w Dziuchach, czyli naukowe spotkania w lesie

Już od kilkunastu lat, z inicjatywy p. Wojciecha Altmajera, w jego domu w Dziuchach odbywają się spotkania dyskusyjne. Rozmowy toczą się wokół przyrody, ekologii, filozofii, astronomii, antropozofii, archeologii, buddyzmu i in. Do niewielkiej osady pod lasem - bo takie są właśnie Dziuchy (nie na każdej mapie są zaznaczone), przyjeżdżają ludzie nauki, filozofii, pasjonaci, dziennikarze, aktorzy, pisarze (czasem aż z Hamburga). Maleńka przestrzeń publiczna pod lasem... Takich miejsc w naszym regionie (na prowincji) jest więcej - warto o nich opowiedzieć, opisać - niech będę inspiracją dla innych.

EDEN - Ekologiczne Działania Entuzjastów Natury - ma swoją kronikę i album ze zdjęciami. Spotkania mają trochę elitarny charakter, bo nie ma o nich ogłoszeń w prasie, trzeba być po prostu zaproszonym. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby do gospodarza spotkań - pana Wojciecha Altmajera, wybrać się na rozmowę, spotkanie, w dowolnym czasie. Spotkania w Dziuchach odbywają się jako jeden z rezultatów indywidualnych poszukiwań i ciekawości gospodarza. I ja (tam) w Dziuchach byłem, herbatę piłem, ciasto zajadałem, o krajobrazie i człowieku oraz filozofii rozmawiałem.

Prowincja ma swój specyficzny klimat, sprzyjający refleksji i niespiesznym dyskusjom.

St.Czachorowski

poniedziałek, 10 maja 2010

Poznaję i badam... w Ełku

Na zaproszenie Centrum Edukacji Ekologicznej w Ełku oraz Miejskiego Przedszkola i Żłobka uczestniczyłem w Ełku w konferencji "Poznaję, badam, szanuję - edukacja ekologiczna fundamentem zrównoważzonego rozwoju i wyrównywania szans edukacyjnych". Okazuje się, że na tzw. prowincji sporo ciekawych injatyw ma miejsce. Najbardziej spodobał mi się pomysł "Nauczyciele i ich pasje", to swoiste połaczenie z terapii sztuką z pasją, tkwiącą gdzieś głęboko w każdym człowieku. Z pewnością zorganizujemy wystawę prac ełckich nauczycieli w Olsztynie, a w Elku... przynajmniej jedno (liczę na więcej!) kamerale spotkanie z nauką i naukowcami.

piątek, 7 maja 2010

środa, 5 maja 2010

Olsztyński Wehikuł Czasu

Do ciekawych olsztyńskich wydarzeń popularnonaukowych i naukowych zaliczyć można cykliczne spotkania organizowane w Muzeum Gazety Olsztyńskiej (targ Rybny 1), ph. "Olsztyński Wehikuł Czasu". Spotkania prowadzone są przed dr. Andrzeja Korytko (UWM) oraz Marka Jarmołowicza.

Najbliższe zaplanowane jest 13 maja, godz. 17.00, i zatytułowane "O dziwnych zwyczajach, cenie i działaniu piwa w nowożytnym Olsztynie", a gośćmi będą: Paweł Błażewicz (historyk i piwowar) oraz dr Krzysztof Szulborski (socjolog). Jednym słowem uczone rozmowy w pięknych i edukacyjnych wnętrzach.
St.Cz.

wtorek, 4 maja 2010

Jesiotr - przywracanie bioróżnorodności

Wraz z rozwojem cywilizacji i rosnącą presją człowieka zanikają naturalne siedliska wielu gatunków roślin i zwierząt. Drastycznych przykładów na zagładę gatunków, w związku z dewastacją naturalnych ekosystemów, nie trzeba szukać w Amazonii, czy rafach koralowych. Następuje ona wokół nas, nie ominęła również słodkowodnej ichtiofauny Polski. Problem ten dotyczy wielu rodzimych gatunków. Obecnie spośród 68 autochtonicznych gatunków ryb i minogów 54% zostało uznanych za zagrożone lub wymarłe. Antropogeniczne przekształcenia ekosystemów wodnych, związane z rozwojem przemysłu, rolnictwa, prac melioracyjnych, regulacji i zabudowy koryt rzecznych, czy też nadmierna eksploatacja doprowadziły do ograniczenia możliwości rozrodu i naturalnej rekrutacji, a konsekwencji do spadku liczebności lub wymarcia wielu populacji ryb. Ten tragiczny los spotkał na naszym obszarze jesiotra. Ostatniego osobnika złowiono w 1965 roku, a dzisiaj stajemy przed szansą reintrodukcji tego gatunku w zlewni Bałtyku.

Współczesne jesiotry należą do grupy najstarszych kręgowców. Zasiedlały zbiorniki wodne w okresie jurajskim, a filogeneza gatunku, zasiedlającego do niedawna Bałtyk, sięga górnej kredy (95 mln lat). Jesiotr występujący w niedalekiej przeszłości w Morzu Bałtyckim należał do największych przedstawicieli krajowej ichtiofauny, osiągając długość 400 cm i masę 350 kg. Był gatunkiem dwuśrodowiskowym, żył w morzu a na tarło wstępował do rzek. Późno osiągał dojrzałość płciową (12-18 lat), a rekordowe osobniki pływały w naszych wodach przez 60-100 lat.

W trakcie spotkania (6 maja) poruszane będą tematy związane z restytucją jesiotra, przyczynami wyginięcia i obecnymi zagrożeniami oraz metodami umożliwiającymi określenie jaki jest los ryb wpuszczanych do środowiska naturalnego.
Andrzej Kapusta

więcej o spotkaniu

p.s. Zdjęcie z filiżanką pochodzi z Łężan - tam też się wybieramy... (S.Cz.)

Przedpołudniowe spotkania w Baccalarium

W uzupełnieniu do popołudniowych spotkań na olsztyńskiej starówce i w śródmieściu, proponujemy spontaniczne spotkania z naukowcami i studentami w Baccalarium (koło stołówki). Miłe wnętrze oraz przystępne ceny (na studencką kieszeń) sprzyjać mogą kameralnym i interdycyplinarnym spotkaniom i dyskusjom wszelakim.
W uniwersyteckim kampusie zawsze - przy herbacie lub kawie - kogoś ciekawego spotkać można. Takich przyjaznych wnętrz z pewnością jest więcej.

poniedziałek, 3 maja 2010

Restytucja jesiotra czyli totalna inwigilacja

6 maja, 17.30, Kawiarnia Moja, spotkanie z dr. Andrzejem Kapustą z Instytutu Rybactwa Śródlądowego oraz dyskusja nad restytucją jesiotra w naszych wodach. Jesior jest gatunkiem ryby, który dawniej pospolicie występował w naszych dużych rzekach, później w naszych wodach wyginął. Restytucja to przywrócenie istnienia gatunku lub populacji zagrożonej wyginięciem. W przywracaniu jesiotra naszym wodom mocno zaangażowani są olsztyńscy naukowcy. Wsiedlanie ryb poprzedzone było licznymi badaniami genetycznymi (ustalanie jaki gatunek u nas występował), namnażaniem ryb oraz wpuszczaniem do rzek. Obecnie trwają m.in. badania telemetryczne nad wpuszczonymi jesiotrami, aby sprawdzićjak wędrują, gdzie przebywają itd. Wykorzystuje się to tego celu różne nowoczesne rozwiązania radiowe i hydroakustyczne. O wszystkich tych zmaganiach naukowych podyskutować będzie można z naszym gościem.
Jesiort, przywracany naszym rzekom i Bałtykowi, może stać się znakiem firmowym regionu tak jak żubr dla Białowieży. Tak więc to nie tylko problem naukowy i ochroniarski, ale także aspekt rozwoju gospodarczego Warmii i Mazur.
  • 20 maja gościć będziemy dr hab. Julitę Dunalską i olsztyński oddział Polskiego Towarzystwa Hydrobiologicznego. Porozmawiami o dalekich podróżach olsztyńskich hydrobiologów oraz o badaniach naszego "siódmego cudu świata".

St.Cz.

sobota, 1 maja 2010

Restauracja Carska, Białowieża


Tak może wyglądać wnętrze starego, niepotrzebnego dworca kolejowego (więcej na ten temat).

Dwa dworce, czyli dyskusja o przestrzeni publicznej

Pani Elżbieta Mierzyńska już od wielu miesięcy pisze o opuszczonych i popadających w ruinę dworcach kolejowych na Warmii i Mazurach. Na zdjęciu wyżej, wnętrze stacji kolejowej w Reszlu (zobacz więcej zdjęć), jako przykład utraconej przestrzeni publicznej. Napis - notabene z błędem ortograficznym - na ścianie oraz porzucona paczka po chipsach, wskazuje, że przynajmniej okazjonalnie puste wnętrze dawnego dworca kolejowego jest wykorzystywane jako zastępcza przestrzeń publiczna. O jakości takich spotkań świadczy napis... Zmarnowane szanse, zmarnowana przestrzeń...

Że można inaczej wykorzystać takie miejsca świadczy restauracja Carska w Białowieży (zobacz zdjęcia). Z dawnego, zniszczonego i nikomu już niepotrzebnego dworca Białowieża Towarowa, uczyniono klimatyczną i ekskluzywną restaurację na bezludziu. Powstaje taże mały skansen techniki, a w wieży - apartamenty. I to wszystko w miejscu, gdzie "bociany zawracały". Magnesem jest oczywiście park narodowy. Nasze liczne dworce są równie historyczne i ciekawe. Gdyby je tak odzyskać dla społeczności lokalnych i dla turystyki? Może to tego niezbędny jest Mazurski Park Narodowy i zwierzę-symbol, taki jak żubr?

O przestrzeni publicznej dyskutować będziemy 30 maja, (więcej tu). Już teraz zapraszamy do dyskusji w Internecie i na wspomnianym spotkaniu.

W maju spotkamy się w kawiarni Moja, aby dyskutować o restytucji jesiotra i naukowej inwigilacji (badania telemetryczne) zwierząt (6 maja, 17.30, gościem specjalnym będzie dr Andrzej Kapusta z IRŚ) oraz o Polskim Towarzystwie Hydrobiologicznym (20 maja, gość specjany dr hab. Julita Dunalska z UWM)). Jesiort przywracany naszym rzekom i Bałtykowi, może stać się znakiem firmowym regionu tak jak żubr dla Białowieży. Za tym wszystkim kryje się wieloletnia i międzynarodowa aktywność naukowa. Z kolei Jeziora Mazurskie jako cud przyrodniczy świata nie mogą się obyć bez wieloletnich badań olsztyńskich hydrobiologów.

St.Czachorowski
ps. przepraszam za szokujący i wulgarny napis na zdjęciu, ale taka jest nasza rzeczywistość i takie problemy stają na przeszkodzie odzyskiwania przestrzeni publicznej...