
Olsztyńska kawiarnia naukowa Klubu Profesorów Collegium Copernicanum - wirtualne uzupełnienie spotkań na olsztyńskiej Starówce i wypraw terenowych. Kameralne spotkania z nauką i naukowcami, w Olsztynie oraz w innych miejscach Warmii i Mazur. Jest także przedłużeniem spotkań wirtualnych Teamsatorium UWM.
poniedziałek, 31 maja 2010
Dziedzictwo duchowe Warmii i Mazur

piątek, 28 maja 2010
Pijawki w medycynie - nowoczesność czy zacofanie ?
30 maja, od godz. 17.00, przed Kawiarnią Moja, nieformalny Klub Profesorów Collegium Copernicanum oraz Wydział Biologii UWM w Olsztynie, włączając się w święto ulicy Dąbrowszczaków, proponuje kolejne kameralne spotkanie z nauką i naukowcami oraz dyskusję o przestrzeni publicznej (zobacz więcej). Oprócz dyskusj przy kawiarnianym stoliku proponujemy spotkanie oko w oko z pijawkami, które poprowadzi prof. Aleksander Bielecki i mgr Joanna Cichocka.
* * *
Pijawki były szeroko stosowane w celach leczniczych przez tysiąclecia począwszy od starożytności. Z czasem przystawianie pijawek uznano za śmieszne, wręcz szarlatańskie praktyki, na które nie było miejsca w nowoczesnej medycynie. Jednak w ostatnich latach przeprowadzono liczne badania, które pokazały, że wczesna aplikacja pijawki lekarskiej do tkanek, zagrożonych martwicą na skutek zatorów żylnych, znacznie zwiększa szanse na zachowanie tych tkanek. Z biologicznego punktu widzenia krwiopijne pijawki żyjące w bliskich relacjach ze ssakami, w tym z człowiekiem, stanowią swego rodzaju mikrolaboratoria, wyposażone w substancje medycznie użyteczne. Tymi substancjami o biologicznym znaczeniu są antykoagulanty, do których zaliczamy m. in. hirudynę (anty-trombina), hementynę (fibrynogenolizyna), aktywatory plazminogenu oraz inhibitory agregacji płytek krwi. To przyczyniło się do tego, że w 2004 roku Food and Drug Administration uznało Hirudo medicinalis za medyczne narzędzie stosowane w chirurgii plastycznej i rekonstrukcyjnej.Aleksander Bielecki
Na zdjęciu pijawka Placobdella costata z jajami (fot. A. Koryzno).
czwartek, 27 maja 2010
Pijawka w kawiarni czyli odzyskiwanie przestrzeni publicznej

Wielkie tragedie narodowe dobitnie pokazują, że Polacy potrafią współprzeżywać na ulicach, na placach czy skwerach. Te często tragiczne zdarzenia pokazują, że chcemy być razem ze sobą w niebanalny sposób, kontemplować, razem poszukiwać głębokiego sensu życia. W przestrzeni publicznej, na ulicach, w lesie i na plaży chcemy czegoś więcej niż festiwalowe disco-polo, grill i plastikowe śmieci wokół. Kłopot tylko taki, że nie bardzo wiemy jak być ze sobą w przestrzeni publicznej. Pozamykani jesteśmy w blokowiskach, salach wykładowych, a naszą agorę szara rzeczywistość zawłaszcza na parkingi, nasza agora upstrzona jest psimi odchodami i tabliczkami „nie deptać trawników”. Tylko w obliczu dużych przeżyć mamy odwagę spotykać się pod kapliczką, palić znicze na chodniku, dyskutować na placu, być z innymi na skwerze. Wiele miejsc publicznych – jakimi na przykład były stare dworce kolejowe – jest już zdewastowana. Inne – takie jak parki z ławeczkami i estetyczną zielenią – w Olsztynie, mieście ogrodzie, albo nie istnieją, albo jedynie w ograniczonym zakresie. Pozostaje tylko wystawanie pod klatkami schodowymi, bo nawet bram nie za bardzo mamy.
Wcześniej, w kulturze agrarnej (wiejskiej) wspólnym byciem ze sobą w swoistej „przestrzeni publicznej” było darcie pierza, łuskanie fasoli, wspólne prace umożliwiające bycie ze sobą także w warstwie kulturalnej. A jaka teraz mieszczuchy maj okazję na bycie ze sobą? Czy jedyna możliwością są żałoby narodowe lub uliczne bachanalia?
W kulturze miejskiej kiedyś popularna była „uliczna” gra w szachy. Agora, rynek, targowisko to nie tylko miejsce handlu, ale również miejsce spotkania i dyskusji. Zabrane zostało ono nam przez supermarkety i galerie handlowe. Znakomite reportaże Ryszarda Kapuścińskiego z targów afrykańskim dobrze ilustrują, że sensem stawania ze swoim kramikiem jest przede wszystkim spotkanie ludzi, a nie ekonomia. U nas podobnie dzieje się w coraz liczniejszych i niebanalnych piknikach wiejskich, archeologicznych, inscenizacjach historycznych, warsztatach i festiwalach lokalnych.
Chcemy przy kawiarnianym stoliku podyskutować czy razem potrafimy być tylko na Facebooku czy Naszej Klasie? Bo chyba lepiej spotkać się nawet przy butelce „mamrota” niż tkwić w indywidualnej samotności przed telewizorem lub komputerem. My na spotkanie proponujemy kawę i herbatę.
Poprzez dyskusję i udział w święcie ulicznym chcemy współtworzyć przestrzeń publiczną, wspólnotowość z udziałem naukowców, bo Olsztyn jest miastem uniwersyteckim. Chcemy sprawdzić czy i jak można być ze sobą wokół problemów, wspólnego projektu, wspólnego (nawet efemerycznego, okazjonalnego) przedsięwzięcia, nawet happeningu. W kawiarni kameralne spotkania z nauką to takie wspólnotowe bycie razem, tworzenie tożsamości, to filozofia praktyczna. To taka małą próba tworzenia przyjaznej i otwartej przestrzeni publicznej w Olsztynie, intelektualnie ciekawej i wartościowej. To nie mamrot w krzakach. To nasze miasto i my współtworzymy jego klimat. Klimat miasta ogrodu: przyjemnej wspólnej i otwartej przestrzeni, zapraszającej do odwiedzanie i tworzenia. Człowiek jest twórcąże w przestrzeni publicznej.
Spotkania w kawiarni nie umniejszają naszej akademickiej godności i nie są w naszym mniemaniu przekraczaniem profesorskiego progu śmieszności. Nie szata zdobi człowieka, ale człowiek szatę. Nie wnętrze i zewnętrzna celebra dodaje godności uczonemu a jego myśli i dyskusje, które generuje. Podstawowym warsztatem pracy jest głowa (i umysł), a tę naukowiec ma zawsze ze sobą.
St. Czachorowski
środa, 26 maja 2010
Posucha w stolicy krainy tysiąca jezior

"Największy w Polsce obiekt badawczy zajmującym się problematyką wody otworzy 16 czerwca Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego (SGGW). Sztandarowa inwestycja naukowo-dydaktyczna Wydziału Inżynierii i Kształtowania Środowiska to budynek z 19 laboratoriami wyposażonymi w nowoczesną aparaturę oraz Park Wodny z symulacją rzeki. Jak powiedział PAP rzecznik uczelni dr inż. Krzysztof Szwejk, przez pierwsze 5 lat projekt zakłada popularyzację nauki i edukację. Potem wyniki badań będą mogły być wykorzystywane w praktyce.
Uroczysta inauguracja działalności placówki zostanie połączona z ogólnoświatową konferencją, na którą zaproszono około 200 naukowców zajmujących się problematyką wody.
Centrum Wody to projekt realizowany w dużej mierze ze środków z Unii Europejskiej, która na ten cel przekazała 9 mln euro. Znalazł się na liście kluczowych inwestycji na lata 2007-2013 Programu Operacyjnego "Infrastruktura i środowisko".
(...) Park wodny to symulacja rzeki - od terenu, gdzie woda wypływa (symulacja góry) do zbiornika wodnego (symulacja morza). Na przestrzeni, po której woda płynie, znajdują się wszystkie urządzenia, które można spotkać w naturalnych warunkach. Można zobaczyć, w jaki sposób spiętrza się wodę i jak różnicuje się przyroda w zależności od miejsca. Rzeka jest obsadzona roślinnością właściwą dla danych terenów - inną w "górach", inną na terenie zabagnionym, inną u ujścia (...) (czytaj więcej).
Hydrobiolodzy w Olsztynie pracują na 5. wydziałach, ponadto jest Instytut Rybactwa Śródladowego. A cała nasza kraina pretenduje do 7. przyrodniczego cudu świata ze względu na jeziora. Mimo to, w zakresie badań wodnych inni nas coraz bardziej wyprzedzają... Czyżby obecnie brakowało w Olsztynie hydrobiologicznych liderów i wizjonerów?
St.Czachorowski
wtorek, 25 maja 2010
Olsztyn miastem nauki i kultury?

W Olsztynie jest wiele instytucji naukowych i edukacyjnych, mieszka coraz więcej znakomitych profesorów i naukowców. Ale bardzo często słyszę, "dlaczego na wernisażach, wystawach, koncertach nie ma was, profesorów?" No właśnie, co miasto ma z tego, że mieszka i pracuje tu tak wielu naukowców? Skoro "nie bywają" i nie są dostępni na codzień? Bo dla mieszkańca co za różnica, gdzie mądra książka powstanie: w Warszawie, Olsztynie, czy Nowym Yorku? Czy sama obecność budynków, laboratoriów wpływa pozytywnie na jakość naszego życia?
St. Czachorowski
(więcej o konferencji)
niedziela, 23 maja 2010
UNESCO w kawiarni czyli o ochronie niematerialnego dziedzictwa kulturowego

A o 17.00 w Kameralnych Spotkaniach z Nauką w Kawiarni Moja (ul. Dąbrowszczaków 10) wezmą udział: dr Hanna Schreiber-Jodełka z Uniwersytetu Warszawskiego, która opowie o tej Konwencji z 2003 r. oraz o tym, jakie jej ratyfikacja przez Polskę stwarza szanse dla naszego regionu; dr Adam Jankiewicz z Trybunału Konstytucyjnego reprezentuje także fundację Dziedzictwo Nasze. Tematem jego wystąpienia będzie dziedzictwo duchowe Warmii i Mazur jako istotny czynnik tożsamości naszego regionu. Waldemar Majcher, prezes Stowarzyszenia Twórców Ludowych przedstawi projekt działań, które powinny być podjęte dla upowszechnienia i ochrony wartości kulturowych. Spotkanie w kawiarni poprowadzi red. Łukasz Czarnecki-Pacyński.
środa, 19 maja 2010
Historia i wizja nauki w powojennym Olsztynie
O korzeniach sukcesu i wizji przyszłości w referacie swoim opowie prof. Tadeusz Krzymowski. Kolejne trzy referaty dotyczyć będą oceny stanu obecnego, planów rozwoju i wizji przyszłości w zakresie nauk o życiu (prof. Ryszard Górecki), nauk humanistycznych (prof. Stanisław Achremczyk) oraz nauk ścisych i technicznych (prof. Janusz Piechocki). Natomiast o stanie i perspektywach rozwoju kultury w Olsztynie refleksje swoje wygłosi prof. Janusz Kijowski.
Przemyślenia wygłoszone w czasie tej sesji naukowej wydane zostaną w formie książkowej.
wtorek, 18 maja 2010
poniedziałek, 17 maja 2010
Nieletni odkrywcy z prowincji
Na prowicji także można odkrywać świat. Potrzebne tylko mądre wsparcie naukowców i uniwersytetów (fot. Janusz Pająk, wykonane w trakcie Olsztyńskich Dni Nauki). Czy w Olsztynie - mieście M.Kopernika - można oglądać i odkrywać nowe obiekty w kosmosie?
Spotkanie z olsztyńskimi hydrobiologami

Porozmawiamy o dalekich podróżach olsztyńskich hydrobiologów oraz o badaniach naszego "siódmego cudu świata". Co wiemy o naszych jeziorach? Co w nich żyje, co im zagraża i jak można "leczyć" jeziora.
niedziela, 16 maja 2010
Kawiarnia naukowa i festiwale nauki

Z rozmaitych form popularyzacji wiedzy mogli także skorzystać mieszkańcy i goście np: Skierniewic, Sandomierza, Siedlec, Włocławka. Ciekawscy mogli wybrać się również do Olecka na III Festiwal Nauki i Sztuki czy III Festiwal Nauki "Wehikuł Czasu" w Pile. (...)
Idea popularyzacji nauki pojawiła się po raz pierwszy we wrześniu 1831 roku w Wielkiej Brytanii. Powstało wówczas Brytyjskie Stowarzyszenie Wspierające Naukę (The British Association for the Advancement of Science). W styczniu 2009 roku zmieniło ono nazwę na The British Science Association.
(...) Jednym z efektów prężnego ruchu festiwalowego jest również pojawienie się popularyzatorów nauki - naukowców, pasjonatów nauki i dziennikarzy, którzy w przystępny dla przeciętnego odbiorcy potrafią opowiedzieć nawet o najbardziej skomplikowanych zagadnieniach naukowych. "
źródło (PAP nauka, czytaj więcej)
W kameranych spotkaniach z nauką czasem uczestniczą i najmłodsi (jak widać na zdjęciu). Sama natomiast idea olsztyńskiej kawiarni naukowej to codzienne uzupełnienie bardziej odświętnych, masowych i widowiskowych festiwali nauki. Chcemy pokazać jak duże jest zainyteresowanie wiedzą i poznawaniem, jak duza i liczna jest w Olsztynie grupa "konsumentów" informacji naukowych i popularnonaukowych (przykładem może być wczorajsza europejska Noc Muzeów) . Warto dla nich pisać, nagrywać, kręcić. Dziennikarzy z różnych mediów zapraszamy do głębszej współpracy.
sobota, 15 maja 2010
Inna twarz Kortowiady

To ambitne jest zazwyczaj kameralne, w małym gronie i umyka powierzchownej uwadze mediów. Z daleka i w pośpiechu nie wiele widać. Żeby wiedzieć "co w Kortowie piszczy", trzeba się zatrzymać, pochylić (poświęcić czas) i uważnej poobserwować.
St.Cz.
ps. więcej zdjęć z Kortowiady
czwartek, 13 maja 2010
Mazurska Izba Regionalna w Ełku

Historię techniki, naukę, sztukę, refleksję nad światem we wszelakiej postaci, pokazywać (upowszechniać i udostępniać na wolnej licencji) można w różnych miejscach. Będziemy chcieli pokazywać takie miejsca i w miarę możliwości organizować spotkania dyskusyjne w tak odzyskiwanych przestrzeniach publicznych i edukacyjnych. Mile widziane sugestie, propozycje, informacje itd.
St.Czachorowski
środa, 12 maja 2010
Kawiarnia naukowa na falach eteru

Pomysłów jest oczywiście więcej, ale będzie okazja o nich jeszcze opowiedzieć. Badania naukowe są ciekawe i mogą być "newsem", wymaga to jednak współracy dziennikarzy i nakowców. Tych pierwszych częściej zapraszamy do naszej kawiarenki naukowej.
St.Cz.
wtorek, 11 maja 2010
"Prowincjonalne" okno na świat
Eden w Dziuchach, czyli naukowe spotkania w lesie

EDEN - Ekologiczne Działania Entuzjastów Natury - ma swoją kronikę i album ze zdjęciami. Spotkania mają trochę elitarny charakter, bo nie ma o nich ogłoszeń w prasie, trzeba być po prostu zaproszonym. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby do gospodarza spotkań - pana Wojciecha Altmajera, wybrać się na rozmowę, spotkanie, w dowolnym czasie. Spotkania w Dziuchach odbywają się jako jeden z rezultatów indywidualnych poszukiwań i ciekawości gospodarza. I ja (tam) w Dziuchach byłem, herbatę piłem, ciasto zajadałem, o krajobrazie i człowieku oraz filozofii rozmawiałem.
Prowincja ma swój specyficzny klimat, sprzyjający refleksji i niespiesznym dyskusjom.
St.Czachorowski
poniedziałek, 10 maja 2010
Poznaję i badam... w Ełku

piątek, 7 maja 2010
środa, 5 maja 2010
Olsztyński Wehikuł Czasu

Najbliższe zaplanowane jest 13 maja, godz. 17.00, i zatytułowane "O dziwnych zwyczajach, cenie i działaniu piwa w nowożytnym Olsztynie", a gośćmi będą: Paweł Błażewicz (historyk i piwowar) oraz dr Krzysztof Szulborski (socjolog). Jednym słowem uczone rozmowy w pięknych i edukacyjnych wnętrzach.
St.Cz.
wtorek, 4 maja 2010
Jesiotr - przywracanie bioróżnorodności

Współczesne jesiotry należą do grupy najstarszych kręgowców. Zasiedlały zbiorniki wodne w okresie jurajskim, a filogeneza gatunku, zasiedlającego do niedawna Bałtyk, sięga górnej kredy (95 mln lat). Jesiotr występujący w niedalekiej przeszłości w Morzu Bałtyckim należał do największych przedstawicieli krajowej ichtiofauny, osiągając długość 400 cm i masę 350 kg. Był gatunkiem dwuśrodowiskowym, żył w morzu a na tarło wstępował do rzek. Późno osiągał dojrzałość płciową (12-18 lat), a rekordowe osobniki pływały w naszych wodach przez 60-100 lat.
W trakcie spotkania (6 maja) poruszane będą tematy związane z restytucją jesiotra, przyczynami wyginięcia i obecnymi zagrożeniami oraz metodami umożliwiającymi określenie jaki jest los ryb wpuszczanych do środowiska naturalnego.
Andrzej Kapusta
więcej o spotkaniu
p.s. Zdjęcie z filiżanką pochodzi z Łężan - tam też się wybieramy... (S.Cz.)
Przedpołudniowe spotkania w Baccalarium

W uniwersyteckim kampusie zawsze - przy herbacie lub kawie - kogoś ciekawego spotkać można. Takich przyjaznych wnętrz z pewnością jest więcej.
poniedziałek, 3 maja 2010
Restytucja jesiotra czyli totalna inwigilacja

6 maja, 17.30, Kawiarnia Moja, spotkanie z dr. Andrzejem Kapustą z Instytutu Rybactwa Śródlądowego oraz dyskusja nad restytucją jesiotra w naszych wodach. Jesior jest gatunkiem ryby, który dawniej pospolicie występował w naszych dużych rzekach, później w naszych wodach wyginął. Restytucja to przywrócenie istnienia gatunku lub populacji zagrożonej wyginięciem. W przywracaniu jesiotra naszym wodom mocno zaangażowani są olsztyńscy naukowcy. Wsiedlanie ryb poprzedzone było licznymi badaniami genetycznymi (ustalanie jaki gatunek u nas występował), namnażaniem ryb oraz wpuszczaniem do rzek. Obecnie trwają m.in. badania telemetryczne nad wpuszczonymi jesiotrami, aby sprawdzićjak wędrują, gdzie przebywają itd. Wykorzystuje się to tego celu różne nowoczesne rozwiązania radiowe i hydroakustyczne. O wszystkich tych zmaganiach naukowych podyskutować będzie można z naszym gościem.
Jesiort, przywracany naszym rzekom i Bałtykowi, może stać się znakiem firmowym regionu tak jak żubr dla Białowieży. Tak więc to nie tylko problem naukowy i ochroniarski, ale także aspekt rozwoju gospodarczego Warmii i Mazur.
- 20 maja gościć będziemy dr hab. Julitę Dunalską i olsztyński oddział Polskiego Towarzystwa Hydrobiologicznego. Porozmawiami o dalekich podróżach olsztyńskich hydrobiologów oraz o badaniach naszego "siódmego cudu świata".
St.Cz.
sobota, 1 maja 2010
Dwa dworce, czyli dyskusja o przestrzeni publicznej

Że można inaczej wykorzystać takie miejsca świadczy restauracja Carska w Białowieży (zobacz zdjęcia). Z dawnego, zniszczonego i nikomu już niepotrzebnego dworca Białowieża Towarowa, uczyniono klimatyczną i ekskluzywną restaurację na bezludziu. Powstaje taże mały skansen techniki, a w wieży - apartamenty. I to wszystko w miejscu, gdzie "bociany zawracały". Magnesem jest oczywiście park narodowy. Nasze liczne dworce są równie historyczne i ciekawe. Gdyby je tak odzyskać dla społeczności lokalnych i dla turystyki? Może to tego niezbędny jest Mazurski Park Narodowy i zwierzę-symbol, taki jak żubr?
O przestrzeni publicznej dyskutować będziemy 30 maja, (więcej tu). Już teraz zapraszamy do dyskusji w Internecie i na wspomnianym spotkaniu.
W maju spotkamy się w kawiarni Moja, aby dyskutować o restytucji jesiotra i naukowej inwigilacji (badania telemetryczne) zwierząt (6 maja, 17.30, gościem specjalnym będzie dr Andrzej Kapusta z IRŚ) oraz o Polskim Towarzystwie Hydrobiologicznym (20 maja, gość specjany dr hab. Julita Dunalska z UWM)). Jesiort przywracany naszym rzekom i Bałtykowi, może stać się znakiem firmowym regionu tak jak żubr dla Białowieży. Za tym wszystkim kryje się wieloletnia i międzynarodowa aktywność naukowa. Z kolei Jeziora Mazurskie jako cud przyrodniczy świata nie mogą się obyć bez wieloletnich badań olsztyńskich hydrobiologów.
St.Czachorowski
ps. przepraszam za szokujący i wulgarny napis na zdjęciu, ale taka jest nasza rzeczywistość i takie problemy stają na przeszkodzie odzyskiwania przestrzeni publicznej...
Subskrybuj:
Posty (Atom)